Saturday, January 23, 2016

ULUBIEŃCY STYCZNIA!


Witajcie! W końcu mamy weekend ;) Ja jeszcze odhaczę kilka godzin w pracy i zacznę świętować go razem z Wami. Dzisiaj publikuję kolejnego posta o ulubieńcach miesiąca. Już dawno nie pojawiał się taki post, więc czas na małą aktualizację. Dajcie znać, jak podobają się Wam moi ulubieńcy i czy znacie te produkty, które polecam!

*Duża świeca Yankee Candle o zapachu Christmas Garland. Ta świeca jest z kolekcji festive i pachnie na maxa świątecznie! Paliliśmy ją bardzo często w okresie świątecznym, wprowadzała nas ona w fajny nastrój, a jej zapach to po prostu świąteczne drzewko zerwane prosto z lasu. Polecam! ;)

*Kolorowanka Johanny Basford "Zaczarowany las". Tę kolorowankę dorwałam w Empiku będąc w listopadzie w Polsce. Niestety teraz nie mam za bardzo czasu w ciągu dnia, aby zajmować się kolorowaniem, ale w trakcie świątecznego wolnego bardzo lubiłam spędzać czas w ten sposób. Kolorowanie jest super odskocznią od codzienności i sposobem na zabicie czasu. Poza tym rozwija wyobraźnię i odstresowuje.

*Zielone herbaty oraz czystek z EkoRein. W zimowe wieczory najchętniej popijam różnego rodzaju herbaty - najbardziej lubię zielone o owocowym smaku. Poza tym zakochałam się w smaku czystka! Nie dość, że jest smaczny, to zdrowy i ma super właściwości. W chłodne wieczory lubię też czasem zrobić herbatę z miodem i cytryną, a nawet z pomarańczą, goździkami i cynamonem. Niesamowicie rozgrzewają i są taaakie aromatyczne!

*Szczotka do włosów Tangle Teezer. Tę szczotkę dostałam od mojej siostry i jestem nią zauroczona! Nie dość, że wygląda interesująco to spełnia swoją funkcję. Dobrze rozczesuje włosy, nie szarpie, a szczotkowanie to sama przyjemność! Kto jeszcze nie posiada swojego TT, bardzo polecam! Już nie wróciłabym do zwykłej szczotki do włosów czy też grzebienia.

*Peeling kawowy Body Boom. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz używałam coś tak wspaniałego! Peeling zaskoczył mnie mega pozytywnie, a każda kąpiel jest przyjemnością. Ten kosmetyk pachnie genialnie kawą i dokładnie peelinguje ciało. Skóra jest nawilżona, gładka i sprężysta. Szkoda, że mój peeling się już kończy, a drugi dopiero czeka na mnie w moim domu w Polsce. Na pewno będę wierną fanką Body Boom i systematycznie zacznę kupować ich produkty!

*Suche szampony Batiste. Akurat te mam o zapachu tropical i oriental, ale bez wahania polecę każdy rodzaj! Te szampony już nie raz uratowały mnie w kryzysowych sytuacjach. Wystarczy parę psiknięć, a bad hair day już nie jest taki zły. Fantastycznie odświeżają włosy i pachną bardzo przyjemnie. 

*Kremy do rąk - tłusty z Avonu i zimowe kremy z Ziaji. Uwielbiam każdy z nich! Zimowe kremy z Ziaji zaskoczyły mnie przepięknymi zapachami, które skojarzyły mi się z okresem świątcznym oraz zimą. Konsystencja również jest w porządku, chociaż ja zdecydowanie wolę te tłustsze kremy. Takim właśnie kremem jest royal jelly hand cream z Avonu. Idealny na noc przed snem, czy rano przed wyjściem z domu na mróz. Ręce są na maxa nawilżone i odżywione!

*Zdrowe smakołyki. Mąka kokosowa - idealna do omletów oraz chlebka bananowo-kokosowego, pachnie pięknie! Makaron żytni razowy - samo zdrowie, planuję w końcu przerzucić się tylko na taki makaron, ale póki co muszę wykończyć moje zapasy makaronów pszennych pełnoziarnistych. Płatki jaglane - poznałam je w listopadzie w Polsce i mega mi zasmakowały! Można z nich zrobić fajny pudding, który jem najchętniej na kolację. Masło orzechowe crunchy - to klasyk, który nigdy się nie nudzi. Moje "małe" uzależnienie.

*Ziemniaki Hasselback. Przepis na nie znalazłam na blogu Jadłonomii i zrobiłam już je kilka razy na obiad. Są niesamowicie pyszne, miejscami chrupiące, a gdzieniegdzie mięciutkie. Dzięki dodatkowi przyprawy do ziemniaków oraz oleju kokosowego nabierają rewelacyjnego smaku. Mój chłopak również je polubił i teraz taka forma podania ziemniaków nam najbardziej odpowiada. Spróbujcie, na pewno nie pożałujecie! ;)

*Śniadania białkowo-tłuszczowe. Najchętniej w formie jajecznicy z łososiem - mój absolutny faworyt i smak nie do opisania! Poza tym zauważyłam, że po takich śniadaniach długo nie jestem głodna, a jak zjem owsiankę, to po jakimś czasie zaczyna mnie ssać. Po śniadaniach B+T mam również więcej siły, chęci do działania i taki jakby "świeży umysł".

photos: me

13 comments:

  1. O! Moja ulubiona herbata z biedry i kremy z ziaji :D Cały czas zastanawiam się nad takimi kolorowankami dla dorosłych i chyba jestem coraz bardziej na tak ;) Chociaż zdecyduje się na nie chyba bardziej w wakacje..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Te kolorowanki strasznie czas zabierają :D

      Delete
  2. Lovely photos ! I want to try this Tangle Teezer ! Kisses :)

    ReplyDelete
  3. powtarza się tu kilku moich ulubieńców :)

    ReplyDelete
  4. Też mam ananasową z Biedry <3 a w Batiste muszę się zaopatrzyć, bo mam końcówkę :)

    ReplyDelete
  5. Wszystko super, a ten makaron to myślałam że to jakieś ciasteczka:D

    ReplyDelete
  6. Uwielbiam te kreatywne kolorowanki :)

    ReplyDelete
  7. Też ostatnio się wzięłam za kolorowanie :D

    ReplyDelete
  8. Super Blog http://karoandsuzy.blogspot.com/

    ReplyDelete

Post a comment