Friday, April 25, 2014

HUNGARY 2014: BUDAPEST DAY 1

Dzisiaj w końcu się zmotywowałam żeby napisać kolejnego posta na temat naszego wypadu do Węgier - tym razem opiszę Budapeszt. W tym tygodniu czasu mam niewiele, ciągle praca, porządki... trzeba mieć też w końcu czas na odpoczynek! Poza tym z naszego wyjazdu mamy tyle zdjęć, że aż ciężko było się zdecydować, które wrzucić na bloga, a które nie. Ale w końcu udało mi się wybrać zdjęcia, wyszło ich ponad 20. Mam nadzieję, że tym postem Was nie zanudzę. Budapeszt jest cudownym miastem, takie odnieśliśmy wrażenie spędzając tam połowę weekendu. Nie widzieliśmy wszystkiego, ale zamierzamy tam wrócić i nadrobić wszystko! 

Dzień zaczęliśmy od przyjazdu na parking, żeby zostawić samochód. Postanowiliśmy po mieście przemieszczać się na nogach i metrem. Stwierdziliśmy, źe tak będzie wygodniej, chcieliśmy łapać promienie słoneczne i zobaczyć jak najwięcej. Byłam bardzo podekscytowana ;) Poza tym zauważyliśmy, że na tym parkingu odbywa się zlot świetnych amerykańskich samochodów, oj było na co popatrzeć!
Następnie wyruszyliśmy na Plac Bohaterów (Hősök tere). Było ciepło, słonecznie, idealnie na taki spacer. Wszędzie było pełno turystów robiących sobie zdjęcia oraz panów z wycieczkowych autobusów, którzy zachęcali nas na przejażdżkę po Budapeszcie. 
To, co spodobało mi się w Budapeszcie to mnóstwo kwiatów! Kwiaty były wszędzie. Przyznam, że jak miasto jest zadbane, to i spaceruje się fajnie. Spędziliśmy też trochę czasu w Parku Miejskim (Városliget). Wszędzie było dużo ludzi -  starszych i młodszych. Widać, że lubią tak spędzać wolny czas. Zazdroszczę im takiego fantastycznego miejsca, u nas też by się coś takiego przydało...
Następny punkt: metro. Chcieliśmy dostać się na stację Szent Gellért tér. Przyznam, że po raz pierwszy miałam okazję poruszać się metrem i bardzo pozytywnie mnie to zaskoczyło. Na stacjach metra, jak i w metrze jest czysto i schludnie. Bilety kupuje się samemu i nie jest to skomplikowane. No i szybko można dotrzeć w wyznaczone miejsce. 
Kolejnym punktem naszej wycieczki była Góra Gellerta (Gellért-hegy). Przyznam, że wchodzenie na tą górę mnie trochę zmęczyło (muszę popracować nad swoją kondycją). Im byliśmy wyżej, tym wspanialszy był widok. Z góry rewelacyjnie bylo widać Dunaj, Most Wolności (Szabadság hid) czy Most Elżbiety (Erzsébet híd)! Btw, te mosty w Budapeszcie mają świetne! Kazdy inny, a tak do siebie pasują. Na Górze Gellerta spędziliśmy mnóstwo czasu. Był również czas na kawę. Poza tym przez pomyłkę zamiast czekolady dostaliśmy Irish Coffee, na szczęście wszystko dało się odkręcić ;) 
Czas było się pożegnać z Górą Gellerta. Kolejny punkt naszej wycieczki był za Mostem Wolności. Tylko zapomnieliśmy o jednej ważnej rzeczy. Była niedziela i niestety nie pomysleliśmy, że pewne miejsca mogą być zamknięte. Tak jak na przykład poczta czy Wielka Hala Targowa (Vásárcsarnok). Pocałowalismy klamkę (a nawet dwie) i przełożylismy to na następny dzień rano.
Było już późno, robiliśmy się głodni, a poza tym zaczynało padać. Postanowiliśmy dostać się na parking i pojechać do najbliższego centrum handlowego Arena Plaza. Kolejny post na temat Budapesztu juz wkrótce!

photos by: me & K. :*

Sunday, April 20, 2014

HUNGARY 2014: KISKUNLACHAZA HONDA MEETING!


Dzisiaj kolejna porcja zdjęć z naszego wypadu na Węgry. Tym razem ze zlotu fanów Hondy, który odbył się na lotnisku w Kiskunláchazie. Zjechało się naprawdę dużo ludzi z różnych krajów, np. ze Słowacji, Czech, kilka samochodów było z Serbii, no i oczywiście zjawili się Węgrzy. Zauważyliśmy też, że byliśmy jedynymi Polakami na tym zlocie. Nie wiem, czy to dobrze czy źle. W sumie z Polski do Węgier nie jest daleko, a moim zdaniem gdyby Polacy wiedzieli o tym zlocie, też na pewno chętnie by się wybrali. Przyznam, że było na co popatrzeć! Z moim chłopakiem uwielbiamy Hondy i gdy widzimy fajny egzemplarz, zachwycamy się. Na tym zlocie takich egzemplarzy godnych uwagi było mnóstwo! Pogoda też w miarę dopisała, gdy poczuliśmy zmęczenie położyliśmy się na kocu... Na takie zloty to ja mogę jeździć! Wybieramy się znowu w przyszłym roku, już postanowione! ;)

P.S. Wesołych Świąt wszystkim! Wypoczywajcie ;)
Ja wracam za niedługo z kolejną porcją zdjęć, tym razem pokażę Budapeszt! 
 
photos by: me & my boyfriend

Thursday, April 17, 2014

WELCOME TO HUNGARY!

Cześć wszystkim po dłuższej przerwie! Mega pochłonął mnie wyjazd, a później powrót do szarej rzeczywistości. Z Węgier wróciliśmy z mnóstwem zdjęć, fantastycznymi wspomnieniami i przekonaniem, że za niedługo musimy tam wrócić! Co tu dużo mówić, wyjazd się udał! Nie spodziewałam się, że aż tak mi się tam spodoba i że tak ciężko będzie wrócić do Polski. Przez kilka następnych postów będę dodawać zdjęcia z wyjazdu, a dzisiaj publikuję kilka zdjęć z podróży. Wyjechaliśmy w sobotę około 4 rano, jazda zajęła nam ponad 6 godzin (z przystankami). W pierwszym punkcie naszej wyprawy - w Kiskunláchazie byliśmy około 11. Wybraliśmy się na zlot miłośników Hondy, który pozytywnie nas zaskoczył. Spędziliśmy tam cały dzień, a wieczorem ruszyliśmy do Budapesztu, który nocą wygląda pięknie! Tym którzy nie byli jeszcze na Węgrzech bardzo polecam taką wycieczkę. My z chłopakiem planujemy kolejny taki wyjazd. Budapeszt wywarł na nas ogromne wrażenie 
photos by: K. 

Friday, April 11, 2014

KEEP CALM AND... GO TO HUNGARY!


H&M Jacket l F&F Sweater l H&M Scarf l DIY Skirt (by my mom) l Allegro Bag l Allegro Wedges

 

Dzisiaj z moim chłopakiem wyjeżdżamy na weekend. Tyle czekaliśmy na ten wyjazd i w końcu się nadszedł ten dzień! Mamy zamiar ciekawie spędzić czas, trochę pozwiedzać, łapać promienie słońca i opocząć od naszej codzienności. Oby pogoda dopisała i oby podroż minęła spokojnie. Na pewno nudno nie będzie, gdyż z moim ukochanym nudzić się nie da Poza tym planujemy pojawić się na jednym zlocie, będzie się działo ;) A więc kierunek Węgry!

photos by: Ewelina

Sunday, April 6, 2014

LIFE IS BEAUTIFUL ♥


Bershka Shirt l Cubus Sweater l H&M Skirt l No Name Shoes

 ♥

Natłok pracy, zbyt dużo rzeczy do wykonania i szybko upływający czas. Tak ostatnio wygląda moje życie. Jutro zaczynamy malować kuchnię, za kilka dni nasz wyjazd daleko. Dużo się dzieje i ciężko to wszystko ogarnąć. 
Póki co dzisiaj dodaję posta ze zdjęciami z zeszłego tygodnia. Spędziliśmy ten czas spacerując, leżąc na kocu, rozmawialiśmy o naszych planach i marzeniach. Zdecydowanie potrzebuję więcej takich chwil! Potrzebuję takiego odpoczynku od hałasu, od swojego życia, chcę poukładać myśli i odnaleźć się w tym wszystkim. Życie jest cudowne i chcę mieć siły żeby z niego czerpać ile się da i cieszyć się każdą chwilą!

 photos by: my K.
 
Odliczamy dni!