Sunday, January 17, 2016

LAZY FRIDAY: BYE CHRISTMAS TREE!

Witajcie! Pomyślałam, że od czasu do czasu zrobię post na temat mojej codzienności. Coś w stylu "dzień z życia...". W dzisiejszym poście po krótce opiszę swój wczorajszy dzień. Kto mnie obserwuje na insta ten wie, że już wczoraj zaczęłam weekend i chillowałam na maxa w domu. Dzień zaczęłam pysznym śniadaniem B+T, następnie wzięłam się za trening pleców, bicepsa, brzucha i 30min cardio. Ten trening tak zniszczył moje pośladki (o dziwo), że przez kolejne parę godzin nie mogłam się normalnie poruszać. Uskuteczniałam słodkie lenistwo i zajadałam się pysznym potreningowym posiłkiem. Był to koktajl z banana, mleczka kokosowego, granatu i odżywki białkowej plus wafle ryżowe z masłem orzechowym i granatem. Bajka! ;)

Następnie wzięłam się za rozbieranie choinki. Pomyślałam, że głupio tak leżeć cały dzień, więc postanowiłam zrobić coś pożytecznego. Rozbieranie choinki umilało mi cappucino z cynamonem Dolce Gusto (całkiem znośne). A w głowie rozmyślałam o minionych świętach i minimaliźmie. Muszę przyznać, że odkąd mieszkam w Szkocji przestałam magazynować różne niepotrzebne rzeczy oraz mniej kupuję ciuchów czy gadżetów - po prostu tego nie potrzebuję. W jakimś sensie zmierzam ku minimalizmowi. Nawet nasza choinka w tym roku składała się z jednego kompletu bombek plus kilku przeróżnych (takich jak krasnal, budka telefoniczna, itp.), żeby trochę ożywić całość. Jestem zdania, że nie trzeba wiele, żeby uzyskać świetny efekt.

Przyszedł czas na trzeci posiłek! Usmażyłam pierś z indyka, ugotowałam ryż basmati, pokroiłam pomarańczę, dodałam garść nerkowców i cynamon. Następnie wszystko razem wymieszałam. Niebo w gębie! Jeśli nie próbowaliście takiego połączenia, to bardzo polecam. Wszystko idealnie się ze sobą komponuje. A mięso z indyka jest obecnie moim ulubionym, póki co chyba kurczak idzie w odstawkę.

Po południu upiekłam jeszcze chlebek bananowy z nowego przepisu, który podesłała mi moja siostra. Ma nieco inny smak niż tradycyjny, ponieważ dodaje się do niego mąkę kokosową i nasiona chia. Nawet mojemu chłopakowi zasmakował! Jeśli jesteście ciekawi przepisu, mogę go za niedługo opublikować na blogu. Dajcie znać! 

photos: me


13 comments:

  1. such a shame Christmas time is over! The food looks delicious!

    ReplyDelete
  2. *sigh* until the end of the year ago! i can't wait for it to be december all over again! now that it's all over, i just want it to be summer already!

    xoxo,
    Abby

    ReplyDelete
  3. Święta święta i po świętach, ale zdjęcia cudne :)

    ReplyDelete
  4. Yummy post!
    I'm sad Christmas is over :(

    xoxox,
    CC

    ReplyDelete
  5. u Ciebie zawsze jest takie pyszne jedzonko :)

    ReplyDelete
  6. Świetne zdjęcia! Uwielbiam tego typu posty i już nie mogę się doczekać następnych ;)

    ReplyDelete
  7. Bardzo apetyczny ten dzisiejszy wpis :)

    ReplyDelete
  8. I always find taking down the Christmas tree to be a complete travesty - the house feels so empty without it!

    xx

    ReplyDelete
  9. Lovely photos. Kisses beauty :)

    ReplyDelete

Post a comment